Dzisiaj mam dla Was niesamowite wnętrze, które emanuje światłem, ciepłem i urokiem. Biała wszechogarniająca biel naświetlonego salonu z dużymi oknami i wysokim sufitem zrobiła na mnie wrażenie. Uwielbiam białe wnętrza delikatnie złamane kolorem drewna i plamkami czerni. To subtelna aranżacja, w której, tuż po bieli, królują lampy. Jak w kolonialnych wnętrzach lub francuskich salonach – to zależy od rodzaju wybranych lamp. Dostojnie, niczym warowne posągi, dzielą i strzegą otwartej przestrzeni. Pękate lub smukłe, z połyskiem lub matowe, niższe lub wyższe … i które wybieracie ?

