Ponownie wracam do ulubionych wnętrz w stylu skandynawskim. Dzisiaj chciałabym się skupić nie na bielach, prostocie i funkcjonalności w tych aranżacjach, ale na śmiałych zestawieniach dekoracji, które je coraz częściej zdobią i wyróżniają. Typowa aranżacja skandynawska zdecydowanie kojarzy nam się z monochromatycznymi lub białymi wnętrzami. Z optymalną ilością mebli i detali, które zarazem czynią życie w tych domach łatwe i przyjemne. Energetyczne barwy pojawiały się sporadycznie w kuchniach i ze zdecydowaną większością w dziecięcych pokojach. Wyjątkiem zaś były zawsze salony z kanapami, gdzie biel była ożywiona dużą ilością różnorodnych poduszek. Etniczne, graficzne i futrzane – każda poduszka na sofie czy podłodze tworzyła spójną kompozycję z całością wnętrza lub była jej przysłowiową ” kropką nad i „. Dosłownie – bo z reguły w czarnym zestawie z bielą. Ale dzisiaj przedstawiam Wam aranżację, w której poduszki grają pierwsze skrzypce w różnokolorowych tonacjach i wzorach. Dodatkowo – na tle ścian o różnorodnej strukturze i odmiennych okładzinach.


