Znalazłam dwa różne, przecudowne mieszkania. Pierwsze – wygładzone, uporządkowane i szare, z odrobiną bieli. Drugie – chropawe, dizajnerskie, nietypowe i białe, z odrobiną połyskliwej szarości. Co je łączy? Tylko to, że przy zastosowaniu minimum barw osiągnięto maksimum oryginalności. Dwa różne style, dwa różne pomieszczenia, w których tło i struktura ścian określiły kierunek doboru wyposażenia i dekoracji.

