Zdaje się, że podstawą każdej udanej aranżacji jest nadanie jej jednolitego klimatu. Nawet jeśli wszystkie meble są nowe, może nawet i ładne, ale nie łączy ich jeden, wspólny zamysł, cała aranżacja – a raczej „aranżacja” – na nic. Wystarczy spojrzeć na dzisiejszą sypialnię przed metamorfozą i po niej. Przed: przeciętny pokój, szafa z drzwiami z luster, duże, proste łóżko z szaro – białą narzutą. Dwa stołki i legowisko dla psa. Drewniana podłoga, białe ściany i sufit. Nie ma się do czego doczepić, ale też nie ma na czym… zaczepić oka. Za to po! Widać, że każdy szczegół, dekoracja, mebel nie są tu przypadkowe. I choć czasem może się wydawać, że nie mają ze sobą nic wspólnego, to razem tworzą bardzo miłą dla oka sypialnię w stylu boho.

