Imponujące, prawda? Z miejsca zakochałam się w tym… miejscu 🙂 To jest przestrzeń, to jest światło, to kontakt z naturą wlewającą się przez ogromne okna do wyjątkowo przytulnego salonu! Mogłabym tam ulokować się od razu. Sporo kolorowych przedmiotów w nieco wyważonych odcieniach urozmaica pogodny pokój, który może przypominać prawdziwą oranżerię – tyle, że roślinność znajduje się na zewnątrz 🙂 Niezwykle sympatycznie tak spoglądać na tak wesołą, letnią inspirację, podczas gdy za oknem dość zimno i buro – nie wiem, jak u Was, ale u mnie śniegu brak, a to przecież śnieg nadaje zimie jej baśniowy klimat… Przynajmniej w moim odczuciu. Z chęcią więc przenoszę się w takie cieplutkie rejony, a Wy?

